<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: S czy F?</title>
	<atom:link href="http://www.blog.mason.org.pl/2008.09.28/128/amason_s-czy-f/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blog.mason.org.pl/2008.09.28/128/amason_s-czy-f</link>
	<description>Blog by A.Mason</description>
	<lastBuildDate>Wed, 14 Jul 2010 16:35:24 +0200</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<item>
		<title>Autor: A.Mason</title>
		<link>http://www.blog.mason.org.pl/2008.09.28/128/amason_s-czy-f/comment-page-1#comment-96</link>
		<dc:creator>A.Mason</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 00:43:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mason.org.pl/?p=128#comment-96</guid>
		<description>&lt;p&gt;Dziękuję za zaglądnięcie i&#160;pochwałę. Jeśli chodzi o&#160;Twoje podejście do nauki w&#160;książkach, to nie sądzę, żeby ktokolwiek miał wątpliwości :-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z&#160;Twoim wpisem i&#160;tezą, że literatura bez nauki może się obejść, zgadzam się w&#160;przypadku fantastyki, ale tak jak napisałem &#8211; s-f jednak już naukę powinno jakąś zawierać. Przy czym pozwolę sobie uściślić i&#160;nawiązać znów do felietonu, moim zdaniem w&#160;s-f nauka nie musi występować jako prawda naukowa. Fabuła może być oparta nawet nie na błędnych, ale zupełnie fałszywych teoriach naukowych. To czego jednak wymagam, to żeby fabuła była konsekwentna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czytając książkę przejmuję od autora realia opisywanego przezeń świata. Nie muszą one być wykładane już na początku powieści czy opowiadania, ale jeśli książkowe różnią się od realiów życiowych, powinno to być w&#160;jakiś sposób wyjaśnione, naznaczone albo wynikać z&#160;treści i&#160;początkowych założeń tekstu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W&#160;swoim felietonie podałeś przykład profesora Kobierzyckiego. Ja bym mu odpowiedział &lt;i&gt;&quot;Taki błąd wybija z&#160;rytmu, utrudniając czytanie&quot;&lt;/i&gt;. Sytuacja, kiedy czytelnik jest zaskakiwany jakimś ewidentnym babolem po prostu przeszkadza w&#160;czytaniu, świat się wali i&#160;przestaje być wiarygodny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście zgadzam się, że nie można na podstawie pojedynczych potknięć dyskwalifikować całości opowieści, ale im więcej błędów, tym gorzej się czyta książkę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle że każdy człowiek ma inny próg przyswajalności błędów. Dla niektórych jeden ort w&#160;książce to już porażka, a&#160;inni przyjmą i&#160;latających ludzi ;-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uff! Ale się rozpisałem.&lt;/p&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za zaglądnięcie i&nbsp;pochwałę. Jeśli chodzi o&nbsp;Twoje podejście do nauki w&nbsp;książkach, to nie sądzę, żeby ktokolwiek miał wątpliwości :-)</p>
<p>Z&nbsp;Twoim wpisem i&nbsp;tezą, że literatura bez nauki może się obejść, zgadzam się w&nbsp;przypadku fantastyki, ale tak jak napisałem &ndash; s-f jednak już naukę powinno jakąś zawierać. Przy czym pozwolę sobie uściślić i&nbsp;nawiązać znów do felietonu, moim zdaniem w&nbsp;s-f nauka nie musi występować jako prawda naukowa. Fabuła może być oparta nawet nie na błędnych, ale zupełnie fałszywych teoriach naukowych. To czego jednak wymagam, to żeby fabuła była konsekwentna.</p>
<p>Czytając książkę przejmuję od autora realia opisywanego przezeń świata. Nie muszą one być wykładane już na początku powieści czy opowiadania, ale jeśli książkowe różnią się od realiów życiowych, powinno to być w&nbsp;jakiś sposób wyjaśnione, naznaczone albo wynikać z&nbsp;treści i&nbsp;początkowych założeń tekstu.</p>
<p>W&nbsp;swoim felietonie podałeś przykład profesora Kobierzyckiego. Ja bym mu odpowiedział <i>&quot;Taki błąd wybija z&nbsp;rytmu, utrudniając czytanie&quot;</i>. Sytuacja, kiedy czytelnik jest zaskakiwany jakimś ewidentnym babolem po prostu przeszkadza w&nbsp;czytaniu, świat się wali i&nbsp;przestaje być wiarygodny.</p>
<p>Oczywiście zgadzam się, że nie można na podstawie pojedynczych potknięć dyskwalifikować całości opowieści, ale im więcej błędów, tym gorzej się czyta książkę.</p>
<p>Tyle że każdy człowiek ma inny próg przyswajalności błędów. Dla niektórych jeden ort w&nbsp;książce to już porażka, a&nbsp;inni przyjmą i&nbsp;latających ludzi ;-)</p>
<p>Uff! Ale się rozpisałem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Przybyłek</title>
		<link>http://www.blog.mason.org.pl/2008.09.28/128/amason_s-czy-f/comment-page-1#comment-95</link>
		<dc:creator>Marcin Przybyłek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 13:14:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mason.org.pl/?p=128#comment-95</guid>
		<description>Ach, jeszcze jedno, żeby nie wyszło na to, że jestem jakimś przeciwnikiem nauki w fantastyce. Nic podobnego, wręcz przeciwnie, sam bardzo dbam o naukowość. Ot, tu: http://gamedec.gildia.pl/ piszę (w wielkim skrócie), co musiałem przeczytać, a co wręcz przestudiować, żeby napisać &quot;Zabaweczki&quot;. Pozdrawiam ;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ach, jeszcze jedno, żeby nie wyszło na to, że jestem jakimś przeciwnikiem nauki w fantastyce. Nic podobnego, wręcz przeciwnie, sam bardzo dbam o naukowość. Ot, tu: <a href="http://gamedec.gildia.pl/" rel="nofollow">http://gamedec.gildia.pl/</a> piszę (w wielkim skrócie), co musiałem przeczytać, a co wręcz przestudiować, żeby napisać &#8222;Zabaweczki&#8221;. Pozdrawiam ;).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Przybyłek</title>
		<link>http://www.blog.mason.org.pl/2008.09.28/128/amason_s-czy-f/comment-page-1#comment-94</link>
		<dc:creator>Marcin Przybyłek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 13:12:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.mason.org.pl/?p=128#comment-94</guid>
		<description>Bardzo ładny artykuł :). Ciekawe mikroanalizy. Jedno tylko bym dodał: literatura wartościowa, także w nurcie s-f (czy po prostu fantastyce), nie musi być równoważna z literaturą zawierającą prawdy naukowe. Ta ostatnia może być po prostu nudna (nie musi być), a ta bez nauki może zawierać bardzo wartościowe treści - takie, które dają przeżycia, dzięki którym czytelnik zaczyna widzieć wyżej / dalej / lepiej. Takie, dzięki którym do danej pozycji wraca. Myślę, że teza ta nie kłóci się z tym wpisem, tylko go dopełnia, prawda?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ładny artykuł :). Ciekawe mikroanalizy. Jedno tylko bym dodał: literatura wartościowa, także w nurcie s-f (czy po prostu fantastyce), nie musi być równoważna z literaturą zawierającą prawdy naukowe. Ta ostatnia może być po prostu nudna (nie musi być), a ta bez nauki może zawierać bardzo wartościowe treści &#8211; takie, które dają przeżycia, dzięki którym czytelnik zaczyna widzieć wyżej / dalej / lepiej. Takie, dzięki którym do danej pozycji wraca. Myślę, że teza ta nie kłóci się z tym wpisem, tylko go dopełnia, prawda?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
