Było to gdzieś w okolicy Dni Fantastyki, przechodząc przez rynek nietrudno się było zorientować, że Wrocławianom urządzono jakiś koncert. Może uwagę moją zwrócił tłum ludzi, może wielka scena, a może muzyka? Nawet kompaktem można robić przyzwoite zdjęcia. To poniżej, zdjęcie koncertu De Phazz, w zasadzie nie budzi, ani nie pokazuje żadnych emocji, ale przecież aparat miałem od niedawna, poza tym ochroniarze mnie przegonili precz :-( Ale widać jaki potencjał drzemie w moim starym aparacie – FujiFilm S9600.
Ech te sentymenta…