Dziś rzecz może niezbyt blogowi przystojąca – wpis, który będzie uaktualniany co jakiś czas, w miarę przybywania przeczytanych lektur. Póki co, poniżej znajdziecie zbiór „recenzowanych” przeze mnie na różnych forach książek o fotografii. Piszę „recenzowanych”, ale traktować trzeba to raczej jako sygnały, że istnieją takie książki.
Na swoim ulubionym forum fotograficznym postanowiłem przestać się udzielać, aktualny wykaz znajdziecie tylko tutaj ;-)
Dla wyjaśnienia: recenzuję tylko książki, które mam fizycznie w posiadaniu (nie lubie ebookow, choc je zbieram). Wyjatkiem sa dwie ksiazki – Hedgecoe i Płażewski, które miałem pożyczone, oraz Wójcik – ktorego ktoś mi bezczelnie podpier…..!
Tym znakiem będę sygnował pozycje szczególnie warte polecenia, książki-ideały. Wybór jest mocno subiektywny, uwzględnić trzeba, że recenzuję w nieco zbyt rozwlekłym okresie, więc jedne książki pamiętam lepiej, inne gorzej… Zwykle – gorzej… Na początek wybrałem dwie, nad kolejnymi muszę się jeszcze zastanowić i odświeżyć je sobie.

(ostatnia aktualizacja: 26 lipca 2010r.)
(uzupełniłem wykaz zaległych pozycji)
Wykaz recenzowanych książek w kolejności dodawania:
PODRĘCZNIKI I PORADNIKI FOTOGRAFICZNE:
- „Nowy podręcznik fotografii” – John Hedgecoe.
- „W kadrze. Rozważania na temat wyobraźni fotografa” – David duChemin
- „ABC fotografii cyfrowej” – Tomasz Wójcik
- „Fotografia. Nowy, wyczerpujący poradnik fotografowania. Od podstaw kompozycji do najnowszych technik cyfrowych” – John Freeman
- „Fotografia cyfrowa” – Ben Long (wydanie II)
- „Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć” – Anna Owczarz-Dadan
- „Fotografia portretowa. 100 rad i pomysłów” – Daniel Lezano i Bjorn Thomassen
- „Pracując ze światłem. Warsztaty fotografii krajobrazowej” – Joe Cornish, Charlie Waite, David Ward
- „Uchwycić moment. Sekrety zdjęć jednego z najlepszych światowych fotografów” – Joe McNally
- „Kreatywna fotografia bez tajemnic” – Bryan Peterson (brak opisu)
- „Okiem fotografa” – Michael Freeman (brak opisu)
- „Książka o fotografowaniu” – Andrzej Mroczek (brak opisu)
- „Podręcznik fotografii cyfrowej” – Tom Ang (brak opisu)
- „Perfekcja w fotografii. Od inspiracji do obrazu.” – George Barr (brak opisu)
- „Fotografia cyfrowa. Pierwsza pomoc” – Aleksandra Tomaszewska (niepełny opis)
- „Fotografia portretowa bez tajemnic” – Bryan Peterson (brak opisu)
- „Książka o fotografowaniu dzieci” – Andrzej A. Mroczek (brak opisu)
- „Nauczcie się fotografować kreatywnie. Moda, piękno, portret, portfolio/book, reklama, w studiu i w plenerze.” – Eliot Siegel (brak opisu)
- „Fotografia cyfrowa w praktyce. Komputer Świat Ekspert. Biblioteczka.” – (brak opisu)
- „Czarno-biała fotografia cyfrowa” – Michael Freeman (brak opisu)
- „Poezja obrazu. Nowe spojrzenie na kreatywną fotografię” – Chris Orwig (brak opisu)
KSIĄŻKI O FOTOGRAFII I OKOŁOFOTOGRAFICZNE:
- „Prawda i rzeczywistość w fotografii” – Pedro Meyer
- „Dzieje polskiej fotografii” – Ignacy Płażewski
- „W obiektywie. Mistrzowie fotografii polskiej. Rozmowy Hanny Marii Gizy”
- „Estetyka fotografii. Strata i zysk” – Francois Soulages
- „Wielka Księga Fotografii. Historia, technika, sztuka, przyszłość” – Anne H. Hoy
- „Mała historia fotografii” – Boris von Brauchitsch
- „Jak czytać fotografię. Lekcje mistrzów fotografii” – Ian Jeffrey
- „Jak czytać sztukę” – Atienza Bolanos Maria
- „Moja historia fotografii prasowej” – John G. Morris (brak opisu)
- „Czy to jest sztuka?” – Cynthia Freeland (brak opisu)
- „Słynne zdjęcia i ich historie cz. 1 i 2” – Hans-Michael Koetzle (brak opisu)
- „O fotografii” – Susan Sontag (brak opisu)
- „Dno oka. Eseje o fotografii” – Wojciech Nowicki (brak opisu)
ALBUMY FOTOGRAFICZNE:
- „Getty images. Dekady XX wieku”
- „PhotoArt’06. The Best Authors”
- „PhotoArt. The Best Photographers”
- „PhotoArt. The Best Photographers IV”
- „Reuters. Our World Now”
- „Paris. Eugene Atget”
- „Paris mon amour”
- „Polska międzywojenna”
- „Piękno sportu” – Paweł Mystkowski (brak opisu)
- „Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem. Portret filmu.” – Zenon Zyburtowicz (brak opisu)
- „Niebo” – Robert Gendler (brak opisu)
- „Gazeta Wyborcza. Fotografie tom XI” (brak opisu)
- „II Wojna Światowa w fotografiach” – David Boyle (brak opisu)
- „Zbrodnia & kara & duma & uprzedzenie” – Adam Krzemiński, Gunter Hofmann, Łukasz Trzciński, Dirk Reinartz (brak opisu)
- „Tenkrát na Východě / In the East” – Vladimír Birgus, Tomáš Pospěch (brak opisu)
- „Grand Press Photo 2007 ” (brak opisu)
- „Fotografia XX wieku. Museum Ludwig w Kolonii” (brak opisu)
- „Native Americans” – Edward S. Curtis (brak opisu)
- „Finland” – Suomen Kuva (brak opisu)
- „Jižní Čechy. Objektivem trí generací” – Pavel Scheufler (brak opisu)
- „Alfred Stieglitz. Camera Work. The Complete Photographs.” – (brak opisu)
- „Brzeg. Miasto z kotwicami w herbie.” – Andrzej Peszko, Christian Parma (brak opisu)
- „Ze świata” – Ryszard Kapuściński (brak opisu)
PODRĘCZNIKI I PORADNIKI FOTOGRAFICZNE


„Nowy podręcznik fotografii” – John Hedgecoe. Jak dotąd chyba najlepszy i najpełniejszy moim zdaniem podręcznik dla początkującego amatora. W zasadzie autor porusza wszystkie istotne zagadnienia pisząc prostym językiem zaciekawiając czytelnika. W dodatku jest to książka z bogato ilustrowanymi przykładami.
———-


Są książki dobre i są książki złe, ale bywają też książki po prostu świetne. Moim zdaniem do tej ostatniej kategorii należy „W kadrze. Rozważania na temat wyobraźni fotografa” Davida duChemin.
Przeglądając sieć, informacje jakie o tej książce znajdowałem, to głównie notki z ostatniej strony lub recenzje niewiele się od niej różniące. Moim zdaniem David duChemin nie stworzył poradnika na temat kadrowania, ta książka to dosłownie poradnik filozofii fotografowania, w dodatku napisany wręcz doskonałym stylem. Ten podręcznik nie ma w sobie nic z akademickiego podejścia do tematu, to pasjonująca opowieść o fotografie i jego podejściu do fotografowanych tematów. duChemin jest świetnym opowiadaczem, który przy okazji historyjek i anegdot potrafi przekazać sporą dawkę wiedzy.
„W kadrze” bardziej niż jakakolwiek inna książka uświadomiła mi, że proces robienia zdjęć rozpoczyna się nie w momencie podniesienia wizjera aparatu do oka, nawet nie w czasie planowania konkretnego kadru w głowie, ale w momencie podjęcia decyzji, że wychodzi się z domu z aparatem.
Moim zdaniem ta pozycja jest idealnym podręcznikiem dla średnio zaawansowanych, a nawet ekspertów i profesjonalnych fotografów. Średnio zaawansowani znajdą w niej sporo porad praktycznych i teoretycznych, zaawansowani – inspirujący materiał pomagający przełamać zniechęcenie i depresję fotograficzną, a także układający i uświadamiający wiedzę z zakresu filozofii fotografowania.
Wnikliwi czytelnicy pewnie zauważą, że powyżej nie wspominam nic o początkujących fotoamatorach. Początkujący dostają świetny i w przystępny sposób podany materiał, wydaje mi się jednak, że aby go w pełni zrozumieć i wykorzystać trzeba mieć już jakieś podstawy z zakresu zarówno teoretycznego jak i praktycznego. Wcześniejsze zdanie może zniechęcać, ale… Mam wrażenie, że w przypadku „W kadrze” nie jest istotne, czy ową podstawową wiedzę zdobędzie się przed, czy po zakupie książki.
Podsumowując – polecam gorąco tą pozycję już choćby dlatego, że czyta się ją jak niezłą powieść lub cykl reportaży podróżniczych.
PS: Jeden z moich przyjaciół po oglądnięciu tej książki w księgarni stwierdził, że ona „sugeruje zbyt dużo”. Moim zdaniem to pozory, ale trzeba mieć na uwadze, że „W kadrze” napisana jest przez jednego człowieka, który nie ukrywa, że przedstawia przede wszystkim swoje poglądy i swój sposób myślenia.
Podczas czytania wielokrotnie stwierdzałem, że mam inne zdanie; górnolotnie stwierdzam jednak, że właśnie w tym tkwi urok tej książki – mając własne zdanie podejmuję „dyskusję z autorem”, otrzymuję wizję z innej strony, a to pozwala lepiej zrozumieć samego siebie.
Czego życzę także innym czytelnikom.
———-


„ABC fotografii cyfrowej” – Tomasz Wójcik
Mały i tani poradnik dla początkujących. Kupiłem go w jakiejś księgarni za bodajże 9 złotych. Miałem pecha, bo dorwałem go, kiedy opanowałem juz sporo teorii. Jednak jak tak przeglądam go sobie, zawiera właściwie niemal wszystkie potrzebne podstawy. Zagadnienia przedstawia w krótki, ale moim zdaniem wystarczający i przystępny sposób, aby móc się czegoś nauczyć. Bogato ilustrowany.
Swego czasu pożyczyłem komuś tą książkę i nigdy jej nie odzyskałem. Dlatego kiedy trafiłem w księgarni nowsze wydanie z 2009r. kupiłem je bez wachania.
———-

Druga książka traktująca o podstawach fotografii jest książka Johna Freemana „Fotografia. Nowy, wyczerpujący poradnik fotografowania. Od podstaw kompozycji do najnowszych technik cyfrowych”. Drogi album, ale warty wydanych na niego pieniędzy – ze względu na zdjęcia. Wracam do niego już nie po to, by go czytać, ale po to, by oglądać. Poradnik Wójcika jest nastawiony przede wszystkim na nauczenie, Freemana – na pobudzenie do nauki. Brytyjczyk jest po prostu przede wszystkim opowiadaczem.
———-

„Fotografia cyfrowa” – Ben Long (wydanie II)
Obszerniej traktująca o technice w fotografii, ale niestety to książka do studiowania. Nie dość, że zdjęcia obrazujące zagadnienia są miniaturkami, to w dodatku wszystkie są czarno-białe.
Co prawda zdjęcia i filmy instruktażowe są dołączone na płycie, ale to jednak nie jest to. Wydaje mi się, że trzecie wydanie jest kolorowe, ale chyba bez zmienionego składu. A zdjęciom Longa po prostu brak artyzmu.
I treść i zdjęcia to typowy przykład „techniawy” – przypomnijcie sobie nauczycieli w szkole, byli tacy, którzy przekazywali dobrą wiedzę, ale byli po prostu nudni. I właśnie taki jest Long.
———-

„Fotografia cyfrowa i obróbka zdjęć” – Anna Owczarz-Dadan
To książka pod względem stylu podobna do książki Longa, ale pod względem ciekawości i artyzmu zdjęć lepiej prezentuje się Polka. Tutaj także zdjęcia to miniaturki (w dodatku brak płyty z ich kolorowymi wersjami), ale znacznie ciekawsze, nie aż tal monotonne. Moim zdaniem mając do wyboru obie książki, pomyłką będzie kupowanie książki Longa, która jest ponad dwukrotnie droższa: Owczarz-Dadan – 19zl, Long – 55zl.
Niestety, wadą tej książki jest spora ilość niedomówień graniczących czasem z błędami. Taki poradnik dla idiotów – „zrób tak i tak, a że można inaczej, to lepiej, żebyś nie wiedział, bo się pogubisz”.
———-

Wczoraj będąc w Empiku nie znalazłem nic ciekawego, wiec niejako z przymusu kupiłem książkę „Fotografia portretowa. 100 rad i pomysłów” – Daniel Lezano i Bjorn Thomassen.
No i nie wytrzymam – gorzej przetłumaczonej książki juz dawno nie widziałem! Różnego rodzaju potworki językowe powodują, ze przestałem skupiać się nad tym, co czytam. Tłumacz odwalił robotę na szybko, rozstrzelać powinno się jednak redaktora (którego chyba nie było) i wydawcę!
Co o samej książce? Nie jest warta wydania na nią 60 złotych. Gdybym miał ją uczciwie wycenić (nawet pomijając katastrofalne tłumaczenie), nie dałbym za nią więcej jak 30-35 złotych.
Na plus należy uznać, że autorzy korzystają z fotoszopa i nie ukrywają tego. Wręcz przeciwnie, traktują go jako swego rodzaju przedłużenie aparatu – narzędzie (choć moim zdaniem momentami zbyt wyraźnie widać ingerencję w zdjęcia).
Kolejną rzeczą jest, że zdjęcia ilustrujące przykłady są dobre. Oprócz zdjęć pretendujących do miana profesjonalnych lub artystycznych autorzy nie zapomnieli o zwykłych pstrykach.
Co na minus? Na pewno zbyt duża lakoniczność i ogólnie przemieszanie tematów. Rozwaliły mi serce podpowiedzi w rodzaju (niemal dosłownie przytaczam) „można to zrobić tak, ale równie dobry efekt można osiągnąć w fotoszopie”. Moim zdaniem tą książkę trudno nazwać podręcznikiem, tytuł tez jest niezgodny z treścią (100 rad i pomysłów).
Uznałbym ją jako swego katalog portretowy (nie wyczerpujący, ale dający sporą ilość przykładów) służący do inspiracji, a nie nauki.
Początkujący fotograf otrzyma tutaj przekrój portretowy i nic więcej. Chcąc zagłębić się w temat będzie musiał szukać wiedzy gdzie indziej.
Zaawansowany fotoamator nie dostanie tutaj w zasadzie nic nowego.
Podsumowując – wydanie 60 złotych na tą pozycje, to po prostu wyrzucone w błoto pieniądze :-(
———-

Joe Cornish, Charlie Waite, David Ward – „Pracując ze światłem. Warsztaty fotografii krajobrazowej”.
Po plenerze fotograficznym wraz z jednym z współplenerowiczów poszliśmy do Empiku, żeby zobaczyć, czy nie ma tam czegoś ciekawego. Po pobieżnym przejrzeniu półek, stwierdziłem, ze nie ma nic nowego, co by mnie zainteresowało. Otrzymałem jednak pytanie, co bym polecił? No to zacząłem przebierać w książkach polecając jeden, dwa tytuły, aż w końcu w moje ręce trafiła ta książka. Powiedziałem, ze oświetlenie mnie niezbyt interesuje, więc tytułu nie znam. Okazało się jednak, że współautorem jest uznany fotograf, o którym chwilę wcześniej opowiadał mi Łukasz.
No to ściągnąłem książkę z półki, przeglądnąłem i kupiłem.
Okazuje się, że tytuł może być ogromnie mylący (na grzbiecie widać tylko pierwszą jego cześć), bo książka traktuje nie tyle o świetle, co o krajobrazach (choć światło stanowi najistotniejszy element).
To, co mnie w tej książce zaskoczyło, to formuła. Otóż jest to album ładnych zdjęć krajobrazowych uzupełnionych o dosłownie jednoakapitowe rady lub komentarze, takie swoiste „sentencje” fotograficzne.
Np. podpis przy jednym ze zdjęć:
„Myśl pozytywnie. Niektóre fotografie nie mogą powstać blisko równika. Słonce wschodzi tam i zachodzi na tyle szybko, że nie tworzą się dobre fotograficzne warunki, które znamy z naszej szerokości geograficznej. Bliżej biegunów powietrze jest czystsze, a słońce zmienia pozycję znacznie wolniej (w związku z niższą trajektorią), co uwielbiają fotograficy krajobrazu. Zwłaszcza ci powolni, z aparatami wielkoformatowymi. Niestety, u nas często jest bardzo zimno.”
Na uwagę zasługuje fakt, że większość zdjęć opublikowanych w książce jest autorstwa ludzi, którzy nadesłali je autorom książki. Po każdym rozdziale-galerii znajduje się podrozdział „Ocena zdjęć” gdzie pod miniaturkami opublikowanych w poprzednim rozdziale autorzy książki dodają swoje komentarze. Zawarta jest też tam informacja o miejscu zrobienia zdjęcia, sprzęcie, technice, obróbce, inspiracjach, stylu i marzeniach autorów zdjęć.
Moim zdaniem warto przyjrzeć się tej pozycji i zastanowić nad kupnem. Bardzo dobre połączenie albumu ładnych zdjęć z podręcznikiem, a raczej warsztatami fotografii.
———-

Joe McNally – „Uchwycić moment. Sekrety zdjęć jednego z najlepszych światowych fotografów”.
Pomimo że autor nie należy do moich ulubionych fotografów, to uważam, że książka warta jest przeczytania. Jest to swego rodzaju album zdjęć autora, wraz z krótką historią i technicznymi szczegółami ich powstania oraz poradami. Moim zdaniem McNally ma „pióro” bardzo zgrabne, pisze z humorem i jedyne czego mogę się przyczepić, to to, że historyjki zawarte w książce nie są zwarte, przez co mogą nieco nużyć przy próbie przyswojenia na raz większej ich ilości.
Niemniej książka jest bardzo dobrym i obszernym zbiorem porad i pomysłów podanych bez zadęcia i łatwych do przyswojenia.
Dobra pozycja dla początkujących i średnio zaawansowanych amatorów.
———-

„Kreatywna fotografia bez tajemnic” – Bryan Peterson (brak opisu)
———-

„Okiem fotografa” – Michael Freeman (brak opisu)
———-

„Książka o fotografowaniu” – Andrzej Mroczek (brak opisu)
———-

„Podręcznik fotografii cyfrowej” – Tom Ang (brak opisu)
———-

„Perfekcja w fotografii. Od inspiracji do obrazu.” – George Barr (brak opisu)
———-

„Fotografia cyfrowa. Pierwsza pomoc” – Aleksandra Tomaszewska (niepełny opis).
W SKRÓCIE: OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM!
———-

„Fotografia portretowa bez tajemnic” – Bryan Peterson (brak opisu)
———-

„Książka o fotografowaniu dzieci” – Andrzej A. Mroczek (brak opisu)
———-

„Nauczcie się fotografować kreatywnie. Moda, piękno, portret, portfolio/book, reklama, w studiu i w plenerze.” – Eliot Siegel (brak opisu)
———-

„Fotografia cyfrowa w praktyce. Komputer Świat Ekspert. Biblioteczka.” – (brak opisu)
———-

„Czarno-biała fotografia cyfrowa” – Michael Freeman (brak opisu)
———-

„Poezja obrazu. Nowe spojrzenie na kreatywną fotografię” – Chris Orwig (brak opisu)
KSIĄŻKI O FOTOGRAFII

Dla oddechu, jeśli chcemy odpocząć od nauki, polecam książkę – zbiór bogato ilustrowanych felietonów Pedro Meyera – „Prawda i rzeczywistość w fotografii”. Meyer to świetny gawędziarz o ciekawych poglądach na sztukę fotografii cyfrowej. Uwielbiam go, bo mam bardzo zgodne z jego poglądami.
———-

Drugą książka godna polecenia, chociaż trudna do czytania, są „Dzieje polskiej fotografii” Ignacego Płażewskiego. Książka trudna, bo formułą przypomina podręcznik historii, ale warta przeczytania po to, by zdobyć świadomość, jak ta nasza naprawdę piękna historia fotografii wygląda.
———-


„Mała historia fotografii” – Boris von Brauchitsch.
Pięknie napisana (naprawdę bardzo przyjemnie się czyta, wprawne pióro, które się po prostu „łyka”) książka będąca „małym przekrojem historii fotografii”. Naprawdę warta wydanych na nią pieniędzy, bo przybliża w bardzo przystępny sposób historię światowej fotografii, najważniejsze sylwetki oraz kierunki i style. Jest to jedna z książek, którą mogę polecić każdemu – kupuj w ciemno, a nie zawiedziesz się.
———-

„W obiektywie. Mistrzowie fotografii polskiej. Rozmowy Hanny Marii Gizy”.
Ta książka, to zbiór wywiadów, w których fotografowie opowiadają głownie o swoich zdjęciach i przeżyciach z nimi związanych. Treść rzadko ociera się o zdjęcia opublikowane w książce, nie znajdziemy w niej też porad praktycznych. Ta pozycja to materiał przede wszystkim dla ludzi, którzy w jakimś stopniu znają twórczość największych polskich fotografów. Można też podejść do niej nieco inaczej – jako do materiału stanowiącego wstępną fazę poznawania klasyków polskiej fotografii.
Jeśli ktoś oczekuje samodzielnej pozycji, którą po prostu weźmie, przeczyta i odłoży, to raczej będzie zawiedziony.
———-

Francois Soulages – „Estetyka fotografii. Strata i zysk”.
Książka w zasadzie akademicka, ciężkostrawna, ale wartościowa. Zacytuję tylko jedno zdanie:
„Problemy stawiane przez fotografię wchodzą w zakres filozofii jako takiej (np. problematyka rzeczywistości i jej przedstawiania, podmiotu i przedmiotu, bytu i czasu, życia i śmierci) oraz estetyki w szczególności (np. zagadnienie sztuki i bez-sztuki*, kreacji i techniki, części i całości dzieła, relacji fotografii z innymi dziedzinami sztuki).
* zaliczamy do bez-sztuki [sans-art] rzeczywistość lub rzecz, przedstawiane bez artystycznego zamierzenia lub woli”.
———-

„Wielka Księga Fotografii. Historia, technika, sztuka, przyszłość” – Anne H. Hoy.
Jakoś z ostrożnością podchodzę do wszelkich produktów oznaczanych logiem National Geographic. I tym razem nie zostałem zaskoczony.
Sporej wagi (i ceny) księga, moim zdaniem jest bardziej encyklopedią niż książką popularnonaukową. A trzeba przyznać, że wiedzy o historii fotografii można z niej wynieść sporo. Poruszane w niej jest cale spektrum różnorodnych i ciekawych tematów. Niestety tematów potraktowanych najczęściej skrótowo.
W dodatku jest to książka tak ciężkostrawna, że nie jestem w stanie siąść nad nią i przeczytać od deski do deski. Winne temu są przede wszystkim fotografie, których zdecydowanie jest niedostatek. I nie mam tu na myśli jakiś „rozkładówek”, ale większej ilości choćby miniaturek zdjęć, by człowiek czytając o jakimś fotografie natychmiast widział o czym mowa. O niektórych fotografach czytałem na zasadzie – Jozek K. urodził się i wychował na wsi, gdzie postanowił zostać artystą. Zaczął robić zdjęcia i pomimo początkowych porażek stworzył cykl… zieeew… Czytam i nie widzę o czym mowa.
Przeszkadza toporny styl, nie przetłumaczone tytuły zdjęć (radziecki fotograf chyba nie dawał angielskich tytułów swoim zdjęciom?), błędy zarówno stylistyczne, jak i zwyczajnie niewydarzony skład…
Podsumowując, moim zdaniem to jest niezła encyklopedia, a nie książka. I tej opinii się będę trzymał ;-)
———-

Kolejną książkę polecam wszystkim zainteresowanym czymś więcej niż ocenianie zdjęć pod kątem technicznym.
Ian Jeffrey – „Jak czytać fotografię. Lekcje mistrzów fotografii” – to podobnie jak książka McNallye’ego, album wraz z opisem zdjęć. Tyle że w przypadku Jeffrey’a mamy do czynienia z wyborem zdjęć z historii fotografii aż do czasów współczesnych. To, co wartościowe w tej pozycji, to fakt, ze Jeffrey postawił sobie za zadanie próbę pokazania i chyba nauczenia interpretowania zdjęć. Choć w przypadku niektórych zdjęć podejrzewam, że mamy do czynienia z nadinterpretacja lub dorabianiem ideologii, to parokrotnie zostałem zaskoczony tym, jak błędne lub niepełne zdarzały mi się interpretacje. Szczególnie, kiedy nie znałem okoliczności powstania fotografii oraz życiorysu autorów. Świetnie sprawdza się w tym przypadku oglądanie fotografii, a dopiero później zabieranie się do tekstu umieszczonego obok.
Jest to też kolejna książka, która utwierdza mnie w mniemaniu, ze wybitne zdjęcia, fotografia w ogóle, nie muszą się bronić same, że czasem ważna jest znajomość kontekstu, którego nie da się odczytać z samych zdjęć.
———-

Atienza Bolanos Maria – „Jak czytać sztukę” – nie jest to co prawda książka o fotografii, a o malarstwie (i rzeźbie), ale moim zdaniem ciekawa pozycja dla ludzi chcących poznać trochę teorii oraz fotografów lubiących inspirować się malarstwem. Bardzo podobna w swojej formie do opisywanej przeze mnie wcześniej książki Iana Jeffrey’a, jednak wydaje mi się, że ciekawiej napisana (mniej topornym stylem). Paradoksalnie odniosłem wrażenie, ze z „Jak czytać sztukę” można przyswoić sobie więcej wiedzy „praktycznej” z zakresu kompozycji obrazów/zdjęć niż z kilku podręczników o fotografii.
Będę musiał przyjrzeć się bliżej podręcznikom o malarstwie. Być może to kwestia chwili uniesienia po lekturze, ale mam przeczucie, że książki o malarstwie, a dokładniej technikach/kompozycji obrazów i ich interpretacji, są ciekawsze niż podręczniki o fotografii.
Mam jedynie wątpliwości co do jednego, tzn. coś mi nie zagrało w jednym z opisywanych obrazów i sprawdziłem sobie z innego źródła. Moje obawy się potwierdziły – sporo z nich na pierwszy rzut oka będących pełnymi reprodukcjami, jest bezczelnie wykadrowana przez edytora – czasem minimalnie, parę centymetrów, a czasem nawet więcej, ohyda!
———-

„Moja historia fotografii prasowej” – John G. Morris (brak opisu)
———-

„Czy to jest sztuka?” – Cynthia Freeland (brak opisu)
———-


„Słynne zdjęcia i ich historie cz. 1 i 2” – Hans-Michael Koetzle (brak opisu)
———-

„O fotografii” – Susan Sontag (brak opisu)
———-

„Dno oka. Eseje o fotografii” – Wojciech Nowicki (brak opisu)
ALBUMY FOTOGRAFICZNE

Swego czasu trafiłem w Empiku na wyprzedaży jeden z tomów „Getty images. Dekady XX wieku”. Dokładniej były to lata 90.
Cały cykl to albumy zdjęć (prawie 400 w każdym tomie) przedstawiające najważniejsze wydarzenia dekad XX wieku. Taka historia w fotografii, z tym że nastawiona nie tylko na wydarzenia „polityczne”, ale także na różne dziedziny życia (praca, moda, nauka…).
Za lata 90-te zapłaciłem 9 złotych, ale niestety cena oryginalna to 19 zeta.
Z albumu jestem zadowolony, ale czy wydałbym na niego prawie 20 złotych? Mam wątpliwości, bo kupiłem go tanio, zdjęcia w nim zawarte nie są jakimiś super artystycznymi, a reportażowymi, ale jest kilka zapierających dech. Jest to jednak album, do którego sie wraca, albo który z przyjemnością oglądną nasze dzieci i wnuki :-)
Na pewno warto wydać 20 złotych na album z lat ’30. Mogę powiedzieć jedno – jak dotąd nie zdążył się jeszcze żaden większy album zdjęć czy obrazów, do którego podchodziłbym tak bezkrytycznie. Przypominam, ze jest blisko 400 czarno-białych fot, i dosłownie – każde z nich, co do jednego chciałbym zrobić.
Kolejnym tomem, który kupiłem, to lata 50-te.
Tu już muszę przyznać, zdjęcia nie wytrzymują porównania z omawianym przeze mnie wyżej albumem. Tzn. nadal są tam głownie bardzo dobre i dobre fotki, a jednak cały album przeglądałem „na raty”, momentami odczuwając pewne znużenie. Jest to spowodowane chyba wyborem nieco mniej interesujących wydarzeń, a dokładniej trochę zdjęć jest „statycznych”, nie wzbudza emocji, ani nie pobudza wyobraźni.
Na pewno moja ocena jest wynikiem porównywania z albumem lat 30, jednak to znużenie było na tyle duże, żeby go nie ignorować.
Mimo to pieniędzy wydanych na tom lat 50 nie uważam za stracone.
Polecam wszystkim przeglądniecie w Empikach i innych księgarniach półki z książkami o fotografii. Ten cykl wart jest poświecenia mu chwili czasu.
PS: Dziś brakuje mi już tylko jednej pozycji z cyklu (lata 80). Chciałem przy okazji przestrzec, że Getty Images w różnych językach ma identyczną formę (szatę graficzną). Pomimo, że jest także wersja z opisami w języku polskim, to zdarzyło mi się, że nie przyjrzawszy się uważniej, kupiłem wersję eng-de-fr…
———-



„PhotoArt’06. The Best Authors”
„PhotoArt. The Best Photographers”
„PhotoArt. The Best Photographers IV”
Zbiorcze albumy (w sumie ukazało się ich dotąd 5) najlepszych fotografów, których zdjęcia były opublikowane w PhotoArcie – moim zdaniem jednego z najlepszych światowych czasopism poświęconych sztuce fotografii (pismo było trójjęzyczne – czesko-angielsko-niemieckie). Niestety PhotoArt w początkach roku 2009 przestał się ukazywać, choć redaktor naczelny dał czytelnikom jeszcze nadzieję, że to tylko chwilowe zawieszenie wydawania (strona PA ciągle „żyje”).
Co o albumach? Piękne zdjęcia wyśmienitych fotografów, taki przegląd światowej czołówki fotografików. W każdym albumie znajduje się po kilkunastu autorów z kilku do kilkunastu zdjęciami. Nie jest to wydawnictwo spójne – mamy w nim zaprezentowane często zupełnie odmienne style fotografii, jednak zawsze na wysokim poziomie. Jest to jednocześnie wada i zaleta, jako że każdy ma szansę znaleźć tam coś dla siebie, ale ograniczona liczba zdjęć autorów powoduje uczucie znacznego niedosytu.
Jako stałego czytelnika czasopisma razi mnie też mały format książki (PhotoArt był pismem wielkoformatowym) oraz ubogość treści. W kolejnych numerach PhotoArtu autorzy byli też przybliżani czytelnikom przez wywiady i dłuższe artykuły, natomiast w albumach ogranicza się to do króciuteńkich biogramów.
Niemniej albumy te warte są uwagi, bo poziom prac jest tam naprawdę na światowej klasy poziomie i naprawdę trudno tutaj kręcić na cokolwiek nosem.
Kupując te książki warto wiedzieć o jednym – PhotoArt zgodnie z nazwą czasopisma zajmuje się przede wszystkim fotografią artystyczną niemal zupełnie ignorując zdjęcia gdzie sztuka schodzi na dalszą scenę. Nie uświadczymy w tych albumach ani makrofotografii, ani zdjęć sportowych. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że nawet opublikowane tam fotografie reporterskie prezentują nurt artystyczno-dokumentalny.
———-

„Reuters. Our World Now” – 361-zdjęciowy album. Typowo reporterski, czy też bardziej poprawnie – dokumentalny, ale bardzo ciekawy album – reportaż z roku życia Ziemi. Niestety opisy zdjęć są po angielsku, ale za to książka kosztuje zaledwie 10 euro (można ją kupić w Empiku chyba).
Niektóre zdjęcia przemawiają „same przez się”, a do pozostałych potrzeba komentarza, żeby zrozumieć, dlatego nie polecam jej nieanglojęzycznym fotoamatorom. Jeżeli ktoś widział cykl „Dekady. Getty Images”, to Reuters jest jakby przedłużeniem tego cyklu (z tym, że zamiast dekady mamy rok.
———-


Dziś o dwóch albumach, które kupiłem swego czasu. W zasadzie będzie to zwrócenie uwagi na te dwie wartościowe pozycje.
A było to tak, że najpierw trafiłem w Empiku na album zdjęć i jako ze autor to jeden z moich ulubionych fotografów, postanowiłem spojrzeć na cenę… ta mnie przeraziła – już nie pamiętam, czy to było 150 czy 250 zł., w każdym razie – sporo za dużo (swoją drogą, ceny albumów w ogóle mnie przerażają).
Jakiś czas później przeglądałem dolne półki w Empiku i trafiłem na dwie książki – jedna, nie wspomnianego wyżej autora, a potem kolejna tym razem juz różnych autorów.
Zaletą obu jest, że kosztowały po mniej więcej 40 zł. i są to ok. 230-stronicowe, na niezłym papierze, albumy formatu znacznie przekraczającego rozmiarem A4. Lubię wydawnictwo Tashen za ich ceny ;-)
Niestety książki są obcojęzyczne (3 w 1 – angielski, niemiecki, francuski).
Pierwszy z albumów, to „Paris. Eugene Atget” – zbiór fotografii Paryża, które Atget stworzył w latach 1857-1927.
Drugi album – „Paris mon amour” – to także zbiór fotografii Paryża, tyle ze zrobionych przez różnych autorów w latach 1860-1968.
Nie wiem, jak zrecenzować oba albumy, chyba najprościej będzie, jeśli napiszę, że są to piękne zdjęcia klasyków fotografii :)
PS: kupując zdalnie dobrze spojrzeć na rozmiar obu, bo mam wrażenie, że Tashen pod tym samym tytułem wydal także jakąś mniejszą wersję albumu ze zdjęciami Atgeta.
———-

Hegel stwierdził kiedyś, że historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła. I słusznie, bo bardzo często nauka zaczyna się i kończy na kuciu dat i nazwisk. Zdobywaniu wiedzy, która tak naprawdę nikomu do niczego nie jest potrzebna.
Jeden z moich nauczycieli od historii w szkole średniej powiedział kiedyś, że jak się pomylimy w dacie, czy przekręcimy nazwisko, to jego to nie obejdzie, ważne, żeby wskazać mu przyczyny i skutki zdarzeń. Cenię go sobie bardzo, szczególnie, że potrafił ciekawie opowiadać.
Nie wiem, co mnie ostatnio tknęło, ale po kilkunastu latach zaczynam zaglądać w księgarni także na półki z literaturą historyczną. Tak więc na album „Polska międzywojenna” wydawnictwa Carta Blanca, trafiłem zupełnym przypadkiem, a może zrządzeniem losu?
Swoją formułą przypomina nieco cykl Getty Images, ma jednak dwukrotnie większy format i więcej treści. Historia, jaką przedstawia, to (jak nietrudno się domyślić) opowieść o Polsce międzywojennej, przedstawiona za pomocą fotografii i komentarzy. Co ważniejsze, Katarzyna Kucharczuk (redaktor prowadzący) nie skupiła się tylko na wydarzeniach politycznych, traktując je na równi z architekturą i krajobrazami, życiem ludzi, a nawet przemysłem. Słuszne podejście, bo nie dość, że bardzo ładne zdjęcia ciekawią same w sobie, to wraz z tekstami dają obraz Polski, która „zniknęła wraz z wybuchem II wojny światowej, a jednak wciąż żyje we wspomnieniach”.
Album wzbudził we mnie uczucia nostalgiczne, i to chyba jest jego najlepsza rekomendacja.
———-

„Piękno sportu” – Paweł Mystkowski (brak opisu)
———-

„Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem. Portret filmu.” – Zenon Zyburtowicz (brak opisu)
———-

„Niebo” – Robert Gendler (brak opisu)
———-

„Gazeta Wyborcza. Fotografie tom XI” (brak opisu)
———-

„II Wojna Światowa w fotografiach” – David Boyle (brak opisu)
———-

„Zbrodnia & kara & duma & uprzedzenie” – Adam Krzemiński, Gunter Hofmann, Łukasz Trzciński, Dirk Reinartz (brak opisu)
———-

„Tenkrát na Východě / In the East” – Vladimír Birgus, Tomáš Pospěch (brak opisu)
———-

„Grand Press Photo 2007 ” (brak opisu)
———-

„Fotografia XX wieku. Museum Ludwig w Kolonii” (brak opisu)
———-

„Native Americans” – Edward S. Curtis (brak opisu)
———-

„Finland” – Suomen Kuva (brak opisu)
———-

„Jižní Čechy. Objektivem trí generací” – Pavel Scheufler (brak opisu)
———-

„Alfred Stieglitz. Camera Work. The Complete Photographs.” – (brak opisu)
———-

„Brzeg. Miasto z kotwicami w herbie.” – Andrzej Peszko, Christian Parma (brak opisu)
———-

„Ze świata” – Ryszard Kapuściński (brak opisu)