Autor: A.Mason | piątek, 27 Luty 2009 - 9:29
Kategoria: Moje zdjęcia

Bywają dni, kiedy człowiekowi jeży się włos na głowie na wspomnienie dawnych czasów. Bywa, że pojawia się deja vu, wieszczące coś złego. We wrześniu 2007 roku wszystko wróciło – strach i oczekiwanie… Na kolejną powódź stulecia.

Tym razem jak rasowy reporter – wsiadłem na rower i ruszyłem nad tamę nyską i w okoliczne wioski. Nie było wesoło, ale coś ciągnęło mnie żeby to wszystko sfotografować. Dziś, kiedy wspominam i analizuję to, co wtedy się działo, jestem pewien, że zrobiłbym więcej i ciekawsze zdjęcia. No cóż, odporność na stres to podstawowa cecha reportera, jakiej mnie wtedy zabrakło.

 

DSCF3734.jpg

 

DSCF3756.jpg

 

DSCF3762.jpg

 

DSCF3769.jpg

 

DSCF3775.jpg

 

 

Autor: A.Mason | środa, 25 Luty 2009 - 11:43
Kategoria: Moje zdjęcia

Są imprezy, które wspomina się przez całe życie. Dla mnie jedną z nich są Dni Twierdzy Nysa 2007. Wspaniała pogoda i ludzie. Całość, pomimo kilku niedoróbek w trakcie trwania bitwy, bardzo udana.

Niestety, rok później to, co zrobiono (w porównaniu do roku 2007) powodowało, że człowiekowi chciało się wyć. Mnóstwo niedoróbek i po prostu nuda. Być może jeśli ktoś widział tego typu widowisko pierwszy raz, mogło mu się podobać…

Paradoksalnie, zdjęcia z roku 2008 wyszły mi technicznie znacznie lepiej.

 

2007r.:

 

DSCF2298.JPG

 

DSCF2325.JPG

 

DSCF2332.JPG

 

DSCF2357.JPG

 

DSCF2611.JPG

 

 

2008r.:

 

_IGP4159.jpg

 

_IGP4307.jpg

 

_IGP4369.jpg

 

_IGP4385.jpg

 

_IGP4418.jpg

 

_IGP4442.jpg

 

_IGP4493.jpg

 

_IGP4533.jpg

 

Autor: A.Mason | niedziela, 15 Luty 2009 - 1:54
Kategoria: Moje zdjęcia

Jednym z dosyć często powtarzanych poglądów jakie słyszę jest, że „fotografia musi bronić się sama”. Poniekąd jest to prawda, ale z drugiej strony?… Mam wrażenie, że osoby, które nazbyt często powtarzają wyżej wspomniane twierdzenie zapominają, że fotografia nie musi być sztuką dla sztuki. Czasem fotografia ma jakiś cel, wychodzi wtedy poza ramy obrazku i staje się elementem opowiedzianej historii. Czasem wystarczy do tego tytuł, czasem potrzeba więcej słów. Czy to znaczy, że te ostatnie fotografie są gorsze?

Paradoksalnie odpowiedź na powyższe pytanie brzmi – tak, będą gorsze… Jeśli będziemy rozpatrywać zdjęcia w kategoriach czysto fotograficznych i technicznych. Zdjęcie, które samo w sobie opowiada historię, z pewnością będzie lepsze od takiego, którego pokazanie trzeba jeszcze uzupełnić o historię. Jednak nie oznacza to wcale, że to ostatnie będzie zdjęciem złym. O jego wartości zadecyduje także opowiedziana historia.

Przykładem takiego zdjęcia będzie poniższe:

 

Czarownica

 

Ot banalne zdjęcie pstryknięte przy piwie. Nie dość, że odrobinę nieostre, to pomimo nawet przyzwoitego kadru znalazły się w nim „przeszkadzajki” w postaci kufla piwa i ręki na pierwszym planie oraz bardzo wyraźnego tła. Nawet tytuł niewiele jest w stanie wyjaśnić – „Czarownica z podręcznikiem”. Taki sobie pstryk, który nadawałby się chyba tylko do prywatnego albumu.

A jednak wrzucam tą fotografię na swojego fotobloga. Dlaczego? Dlatego, że to historia dziewczyny, która wyjeżdża na dłuższy czas do Anglii, a książkę „Czytam i poznaję” dostała na pamiątkę… na wypadek, gdyby zapomniała języka ojczystego…

Ot, banalne zdjęcie… z równie banalną historią?

 

 

Autor: A.Mason | czwartek, 12 Luty 2009 - 3:37
Kategoria: Moje zdjęcia

Do tego zdjęcia podchodziłem kilkukrotnie. Na początku chciałem sfotografować sam pomnik, ale zobaczywszy obraz w tle poczułem, że mam możliwość zrobienia dobrej fotografii. Po prostu przy odpowiednim ustawieniu kadru nie ma możliwości, żeby zdjęcie czegoś nie mówiło. Nie pamiętam, które w kolejności było to właśnie, ale drugi kadr (z krzyżem jako tło), choć ładny i ciekawy, nie ma już takiej siły wymowy, co możecie ocenić sami.

 

dscf2327.jpg

 

dscf2347.jpg

 

 

Autor: A.Mason | poniedziałek, 09 Luty 2009 - 1:33
Kategoria: Moje zdjęcia

Jest w nas coś takiego, co powoduje, że tęsknimy do starych dobrych czasów. Może to kwestia „wytartych” złych wspomnień? A może w charakterze ludzkim jest coś, co powoduje, że pragniemy tego, czego nie mamy? Ja sam uwielbiam przedwojenne i powojenne klimaty warszawskie, które opisuje Stefan Wiechecki. Nie dlatego, żebym kiedykolwiek w Warszawie był i żył, ale przede wszystkim dlatego, że odnajduję u Wiecha pierwiastki tego, co sam przeżyłem i widziałem.

Humor i pewien optymizm, którego czasem człowiekowi brakuje. Oczywiście, Wiech nie jest jedynym autorem, który tak na mnie działa, ale jedynie on przychodzi mi do głowy, kiedy pomyślę o zdjęciu, które prezentuję poniżej. Stare miasto – Brieg. Przedwojenne? Oczywiście, że nie, zobaczycie jeśli się przyjrzycie, ale to nieważne. Naoglądałem się przedwojennych widokówek i zatęskniłem za takim miastem. To nic, że niemieckie, ważne, że stare – wspomnienia.

Zdjęcie poniżej było czystą zabawą, ale niedawno odkryłem, że zaczynam tęsknić do miast takich, jakimi je sam widziałem jako dzieciak – socjaldemokratyczne blokowiska. Brzydkie i nudne. Jeśli na zdjęciu zobaczę trabanta albo warszawę, łezka mi się w oku zaczyna kręcić. Dotąd przechadzając się po Nysie odnajduję „stare śmieci”, czyli ślady z nie tak dawnej przecież przeszłości.

Aparat kupiłem po to, żeby móc fotografować ludzi – rodzinę, znajomych, przyjaciół. Miejsca i widoki z wycieczek. A potem zacząłem focić. Po początkowej fascynacji nową dziedziną sztuki odkryłem, że aparat ciągle jest dla mnie przede wszystkim narzędziem do dokumentowania, a dopiero potem do kreowania „dzieł sztuki”. Stąd w moim fotoblogu przewaga zdjęć, które z artyzmem niewiele mają wspólnego. Ale muszą być, bo są cząstką mojej pamięci.

Wiele z tych zdjęć nie doczeka się większego uznania, ale mam nadzieję, że czasem komuś przywołają wspomnienia. Poniższa fotografia jest dowodem, że miasto jest takim, jakim je widzimy. Wystarczy, żeby z kolorowego nowego zdjęcia usunąć kolor i dodać trochę szumu, żeby z współczesnego miasta zrobić jego przedwojenny obraz.

Kwestia innego spojrzenia? A może miasto jest takie jak było?

Jaki jest prawdziwy jego wizerunek?

 

brieg.jpg

 

 

Autor: A.Mason | czwartek, 05 Luty 2009 - 10:32
Kategoria: Moje zdjęcia

Było to gdzieś w okolicy Dni Fantastyki, przechodząc przez rynek nietrudno się było zorientować, że Wrocławianom urządzono jakiś koncert. Może uwagę moją zwrócił tłum ludzi, może wielka scena, a może muzyka? Nawet kompaktem można robić przyzwoite zdjęcia. To poniżej, zdjęcie koncertu De Phazz, w zasadzie nie budzi, ani nie pokazuje żadnych emocji, ale przecież aparat miałem od niedawna, poza tym ochroniarze mnie przegonili precz :-( Ale widać jaki potencjał drzemie w moim starym aparacie – FujiFilm S9600.

Ech te sentymenta…

 

DSCF0955.JPG

Autor: A.Mason | środa, 04 Luty 2009 - 16:38
Kategoria: Zwykłe wpisy

Kryzys kryzysa kryzysem pogania, wiec i ja nie będę poganiał, tylko przekaże Wam dobrą nowinę. Jak już Was ten kryzys mocno przyciśnie, to idźcie do kiosku. Nie! wiem, że w gazetach też cały czas trąbią o katastrofie gospodarczej i człowieka to przygnębia. Proponuję kupić jakieś dwa dzienniki z dołączonymi do nich w bonusie płytami z filmami. Gazety najlepiej od razu wyrzucić, filmy obejrzeć (jeśli się ich jeszcze nie widziało), a potem powspominać czasy, kiedy człowieka nie było stać na dwie gazety, a płyty dodawano tylko w cenie „bonusowej”.

Ci, którzy filmy zdążyli obejrzeć wcześniej, mają jeszcze lepiej. Niech wspomną czasy, kiedy na filmy w TV czekało się latami, nie było ich stać na kino, cyfrę, ani na szybkie łącze internetowe, a płyty CD (nawet czyste) kosztowały 20 złotych.

Nie jest źle.

Nie?

 

 

Autor: A.Mason | środa, 04 Luty 2009 - 16:08
Kategoria: Moje zdjęcia

I kolejne zdjęcie. W zasadzie nie mam pojęcia co mnie tknęło, żeby je zrobić? Śpiesząc się na pociąg przechodziłem przez przejście dla pieszych, zatrzymałem się w połowie i pstryknąłem. Może zadziałał na mnie duch nocnego Wrocławia?

 

Nocny tramwaj

Autor: A.Mason | poniedziałek, 02 Luty 2009 - 1:44
Kategoria: Moje zdjęcia

DSCF3989new1small.jpg

 

Powyższa fotografia zrobiona była przeze mnie na początku mojej "kariery" fotograficznej. Ciekawska dziewczynka zerkająca jakie zakupy rzeźba ma w torbie, a taka dwuznaczność. I muszę przyznać, że nawet pomimo niedoskonałego kadrowania, jest to jak dotąd chyba moje najlepsze zdjęcie. Może dlatego, że wzbudza emocje?

 

Autor: A.Mason | poniedziałek, 02 Luty 2009 - 1:32

Ponieważ mój blog, w przeciwieństwie do fotobloga, nie wykazuje większej aktywności, postanowiłem nieco go wskrzesić. Najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się połączeniu obu blo- i foto-, jednak po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że na fotoblogu przybywa mi za dużo zdjęć. Oznacza to, że blog zostałby zawalony fotografiami, a zupełnie uciekłaby treść. Dlatego zdecydowałem, że utworzę na blogu osobną kategorię, która nie będzie widoczna na stronie głównej (czyli będzie funkcjonować jako swego rodzaju pod-blog) i będę w niej informował o najciekawszych moich zdjęciach.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi to literacko-publicystyczne lenistwo.

Ów nowy dział, to Fotografie