Autor: A.Mason | niedziela, 01 Lipiec 2012 - 1:53
Kategoria: Publicystyka

Wydawać mogło by się, że żyjemy w XXI wieku, bo na Euro nawet kolej miała zmienić swój wizerunek. Do końca mistrzostw pozostał ledwie jeden mecz, a PKP znów zaczęło odprawiać swoje hocki-klocki. Około 10 minut przed planowanym odjazdem kupiliśmy bilety na pociąg. Nie minęła minuta, a na wyświetlaczu i przez megafony zostało ogłoszone opóźnienie o 160 minut. Natychmiast podeszliśmy do kasy zwrócić bilety. Kasjerki były zaskoczone informacją, że pociąg się spóźni, najprawdopodobniej nie słyszały megafonów, a nikt się nie pofatygował, żeby je poinformować.

Trzy godziny opóźnienia i kompletny brak informacji!

Zastanawiam się, co myślała osoba odpowiedzialna za powiadamianie o opóźnieniach? Że pociąg odrobi stratę i gdzieś w drodze nastąpi teleportacja?

Jako komentarz przychodzi mi do głowy tylko jedno zdanie:

Pier&*#&$^#*&^$!!$!!dolone PKP!!!

 

 

 

 

Komentarze są własnością ich autorów.
Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.
W przypadku zauważenia jakiegoś uchybienia,
prosimy o kontakt z administratorami strony.
Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał RSS 2.0.
Możesz przeskoczyć na koniec strony i napisać odpowiedź.

Odpowiedz

9 + fifteen =